Dobre dane z amerykańskiej gospodarki umacniają dolara

Indeks dolarowy agencji Bloomberg zyskuje dziś do koszyka głównych walut ok. 0,5 proc., a od wyników amerykańskich wyborów prezydenckich zyskał już ponad 4,5 proc. Dolar umacnia się na całej linii, po tym jak dane odnośnie zamówień na dobra trwałe okazały się znacznie lepsze od oczekiwań analityków. Zamówienia w październiku wzrosły o 4,8 proc. w porównaniu z sierpniem, a oczekiwano jedynie 1,5 proc. wzrostu. Natomiast zamówienia bez środków transportu wzrosły w październiku o 1 proc., czyli powyżej oczekiwań analityków na poziomie 0,2 proc. Jest to czwarty miesiąc z rzędu wzrostu zamówień i wzmacnia tylko przekonanie, iż Amerykanom należy się szybsza ścieżka podwyżek stóp procentowych niż w tym momencie prowadzona przez Fed. Podwyżka stóp procentowych jest niemal pewna, rosną także szanse na kolejną w pierwszej połowie 2017 roku. Lepszy od oczekiwań okazał się również indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan za listopad, który wyniósł 93,8 pkt. wobec oczekiwanych 91,6 pkt. W dniu dzisiejszym będą jeszcze opublikowane zapiski (minutes) z listopadowego posiedzenia Fed-u. Czytaj dalej

Plan wydatków fiskalnych Donalda Trumpa wywołał euforię na giełdach akcji i metali

Indeksy akcyjne i surowce przemysłowe zyskują mocno na wartości po tym, gdy początkowy szok związany z wyborem na prezydenta Donalda Trumpa został zastąpiony optymizmem, dotyczącym jego planów odnośnie stymulusu fiskalnego wspierającego globalną gospodarkę. Można powiedzieć, iż rynki wykonały zwrot o 180 stopni w porównaniu z wczorajszym porankiem, kiedy to zapanowała paniczna wyprzedaż aktywów. Kluczową była przemowa prezydenta elekta, podczas której odciął się on od agresywnej retoryki stosowanej podczas kampanii wyborczej. W swoim przemówieniu Trump skupił się na obietnicy cięcia podatków i zapowiedzi ogromnych wydatków na poprawę infrastruktury. Szacuje się, iż w ciągu najbliższych 5 lat może być wydane na te cele ponad 500 mld dolarów, czyli znacznie więcej niż zapowiadane przez Hillary Clinton 275 mld wydatków na drogi, mosty i lotniska.   Czytaj dalej

Sondażowa przewaga Donalda Trumpa rozgrzewa rynki

Meksykańskie peso mocno traci na wartości, a globalne rynki akcji pogłębiają przecenę po tym, jak najnowszy sondaż przedwyborczy wskazał przewagę Donalda Trumpa nad Hilary Clinton. Para USDMXN zyskuje dziś 0,9 proc. po tym jak w dniu wczorajszym zyskała ponad 2 proc. i ponownie handluje powyżej poziomu 19 peso za dolara. Dzieje się tak dlatego, iż Trump zapowiedział, że jeśli wygra wybory, to będzie dążył do renegocjacji umowy NAFTA, która ustanowiła ponad 20 lat temu strefę wolnego handlu pomiędzy USA, Meksykiem i Kanadą.  Wtorkowy sondaż ABC News/Washington Post pokazał 46 proc. poparcie dla republikańskiego kandydata – o 1 proc. więcej niż dla kandydatki demokratów. Jest to pierwszy od maja sondaż dający przewagę Trumpowi. Natomiast szanse na wygraną Clinton, według mediany sondaży FiveThirtyEight, spadły aż o 10 proc. do 72 proc. Republikański kandydat cieszy się większym poparciem od czasu, gdy FBI zajęło się ponownie sprawą używania prywatnego maila przez Hilary Clinton, podczas sprawowania urzędu Sekretarza Stanu USA. Z tego powodu indeks Bank Of America Corp., mierzący oczekiwania odnośnie zmienności na indeksach, akcjach, walutach i surowcach, wzrósł aż o 67 proc. w ciągu pięciu dni, najmocniej od tygodnia poprzedzającego głosowanie w sprawie Brexitu.    Czytaj dalej

Nocny „flash-crash” na funcie. Zawinił człowiek czy komputery?

W ciągu niecałych dwóch minut na początku azjatyckiej sesji funt brytyjski zanurkował ponad 6 proc. zaliczając nowe 31-letnie minimum do dolara poniżej poziomu 1,1850. Para EURGBP przebiła na chwilę poziom 0,94, pierwszy raz od 2009 roku. Natomiast funt w relacji do złotego kwotowany był nawet po 4,55 zł, najniżej od 2011 roku. Co było przyczyną tak drastycznego tąpnięcia? Część analityków spekuluje, iż mogła nią być wypowiedź prezydenta Francji – Francois Hollande, który uważa, iż Wielka Brytania musi ponieść konsekwencje opuszczenia Unii Europejskiej, opowiadając się tym samym za „twardym” Brexitem. Większość jednak wskazuje na tzw. „fat finger”, czyli błąd ludzki w kwotowaniu. Płynność na brytyjskim funcie podczas azjatyckiej sesji z reguły jest bardzo niska ze względu na niski wolumen zawieranych o tej porze transakcji. Dodatkowo w ten piątek ruchy były jeszcze bardziej spowolnione przez oczekiwanie rynku na dzisiejszy raport z amerykańskiego rynku pracy. Dlatego też błąd ludzki w postaci zbyt niskiego kwotowania o dużym wolumenie mógł trafić na bardzo podatny grunt. Czytaj dalej